2016

Radosne Akty z lat 70-tych Tadeusza Kowalskiego




Sylwetka ciała kobiecego w sposób naturalny przyciąga mężczyzn! Wrażliwi artyści starają się tą piękną i pociągającą sylwetkę utrwalić w rysunku, malarstwie, żezbie i fotografii.

Lata 70 to okres, kiedy fotografia aktów kobiecych nie była w mile widziana . Naturalnie Oglądaliśmy i robiliśmy takie zdjęcia. Cieszyły nas specjalnie czasopisma z takimi zdjęciami, które pomimo pewnych trudności docierały do nas i pozwalały nam poznać piękne i też przedziwne spojrzenie na ciało kobiece.

Warto przypomnieć ze właśnie w roku 1970 z okazji 75-lecia Krakowskiego Towarzystwa Fotograficznego została otwarta w Krakowie pierwsza znacząca i poważna wystawa Aktu i Portretu kobiecego „Venus 70” Była to Wystawa krajowa i Międzynarodowa ciesząca się dużym zainteresowaniem tak samej sztuki jak i emocji, które wywoływała przez kilka lat! Należy też pamiętać, że do tego rewelacyjnego w tym czasie Wydarzenia przyczynił się głównie Prezes Władysław Klimczak!

Zaprezentowane teraz zdjęcia Tadeusza Kowalskiego wpisują się właśnie w tamten okres pojawiających się zdjęć aktu kobiecego. Ich zaletą jest skromna prostota pokazania ciała bez specjalnych udziwnień, jakie teraz często nas zadziwiają!

Warto docenić plener zwykłej trawiastej przestrzeni, w której pojawia się ciało kobiece odkryte odważnie i bardzo naturalnie. Widzimy ładną dziewczynę w ładnej zielonej z drobnymi kwiatkami przestrzeni! Gdy nie ma tej zielonej trawki pojawiają się w sposób bardzo naturalny tak obfite piesi jak i normalnie prezentuje się odważnie prawie całe ciało. Jak na lata 70 te to bardzo odważne pokazanie normalnego i przeciętnego ciała kobiecego.

Urzeczony tą prostą fotografią Tadeusza pozwalam sobie dodać jedno zdjęcie podobne w klimacie zdj. Tadeusza.

W roku 1972 jako młody pasjonat fotografii miałem tą przyjemność znaleźć się też na tej wystawie. Naturalnie nie byłem tak odważny żeby tak odkrywczo pokazywać kobiece ciało, więc w mojej pracowni pozwoliłem sobie pokazać mocny fragment kobiecego ciała symbolicznie zakrytego bardzo cienkim kawałkiem suchej gałązki! Która naturalnie nic nie zasłaniała ale była elementem pewnego graficznego przekazu, który mnie już wtedy kusił!

Warszawa, kwiecień 2016