2014

Auschwitz – Birkenau Ostatnia Wystawa Staszka Fitaka!

Wspólny projekt z Wiesławem Zielińskim
Pod koniec ubiegłego roku odszedł od nas Stanisław Fitak ! 1948 - 2013
Wybitny Artysta – Przyjazny wszystkim Kolega – Doskonały nauczyciel Fotografii!
Staszka znałem od początku bycia w naszym Związku ZPAF. Gdy przyjeżdżałem do Warszawy na Obrady Zarządu Głównego Staszek miło mnie przyjmował i dzielił się wszelkimi ważnymi dla nas działaczy społecznych informacjami. Wszystkich nas z tak zwanej prowincji traktował poważnie i robił to z głębokim przekonaniem dobrego organizowania Związku ZPAF i dla tworzenia dobrego klimatu dla Fotografii.
Był mistrzem wszelkich technik fotograficznych i chętnie się dzielił ze wszystkimi, którzy Go o to prosili. Wielu z nas dzięki Jego wskazówkom robiło znakomite Fotografie!
Będziemy Go pamiętać my starsi Członkowie Związku, ale też będą go Pamiętać wszyscy jego młodzi uczniowie. Tym samym Staszek zawsze w naszej polskiej Fotografii będzie obecny!!!

Jego ostatnia Wystawa była eksponowana w Starej Galerii ZPAF wtedy, gdy żegnaliśmy się z Nim. A ja jeszcze na kilka dni z nim rozmawiałam. Przypominając mu nasz plener katowicki z roku 1985!


Wystawa „Auschwitz – Birkenau” to wspólny projekt zrealizowany wspólnie z przyjacielem Wieśkiem Zielińskim.



Założeniem istoty robionych fotografii w Obozie koncentracyjnym nie była dokumentacja pozostałych cząstek Obozu - lecz stworzenie klimatu, dzięki któremu widz oglądający Zdjęcia będzie mógł sobie sam stworzyć swój osobisty obraz tragedii którą przeżywali ludzie tam uwięzieni.


Tych męczarni nie da się opisać prostymi słowami – może poezja nam to przybliży?

Punkt widzenia - Henryk Jasiczek

Na świat można patrzeć
Przez:
powiększające szkła zdumienia
pomniejszające szkła zwątpienia
przez palce przez łzy
czarne niebieskie i różowe okulary
dziurkę od klucza
szkiełko do zaćmienia słońca
lufę karabinu
tysiące pustych okularów
muzeum Oświęcimia

Pamięci spalonych w Oświęcimiu - Mieczysław Szargan

Tam był dym
w kształcie ręki
uniesionej w powietrzu ręki
uniesionej w powietrzu czystym
dopiero później
swąd
palonych włosów
Tam był dym
w kształcie głowy
z oczami krzyczącymi ogień
dopiero później pył
spadł na kwiaty
Tam był dym
w kształcie matki
której wyrwano język
dopiero później drzewa
łamały ręce

I chyba nigdy my, którzy nie przeżyliśmy tej gehenny nie potrafimy sobie tego wyobrazić!
Ale pamiętać musimy i dzięki takim wybitnym artystom możemy sobie przybliżyć tą ludzką tragedię.

Warszawa, luty 2014