2011

Bartek Flaszewski – Cebryk „ Realne – Nierealne”

Bartek Flaszewski – Cebryk to ciekawy młody artysta. Jego zainteresowania sztuką są dość rozległe. Moje pierwsze spotkanie z jego fotografią eksponowaną na wystawie w Bytomskim Pubie „Brama” było dla mnie sygnałem, że oglądam fotografię zrobioną przez wnikliwego obserwatora naszej śląskiej rzeczywistości. Teraz, gdy Bartek przysłał mi zdjęcia do komentarza, o które go prosiłem to przyglądając się nim odkryłem dwa światy – Realny i Nierealny. Oba te światy wywodzące się z tych samych korzeni przeplatając się tworzą bardzo osobisty przekaz widoków nam znanych. A jednak znowu odkrytych na nowo i w innej interpretacji nam podanych.

Wynika to z faktu, że Bartek zajmuje się literatura, malarstwem – graffiti czy grafiką komputerową. Jest też otwarty na prądy sztuki płynące do nas ze świata. Ale na ten temat wiem jeszcze za mało. Gdy się spotkamy to sądzę, że będzie mi miał wiele do powiedzenia o swoim podejściu do sztuki w ogóle do życia.

Bo właśnie uprawianie fotografii powinno się opierać na kontaktach i wpływach płynących na nas z innych dziedzin sztuki. Ja osobiście ubolewam, że fotografowie zawężają swoje zainteresowania artystyczne głównie do wystaw fotograficznych. A przecież muzycy potrafią w naszych fotografiach odkrywać właśnie klimaty i tony dobiegające z dobrego i ciekawego fotogramu. Właśnie takie subtelne fragmenty industrialnej rzeczywistości nawzajem się dopełniają.

Warto tu przypomnieć, że wystawę oglądałem jeszcze w marcu, wtedy, gdy śnieg wyciszał brutalne załamania stalowych konstrukcji. Teraz w maju, gdy wiosenne słońce to wszystko nam oświetla w ciepłych promieniach pozostaje nam nostalgia po tych chłodnych delikatnie białych przenikających się obrazach.

Nawet wtedy, gdy tą białą poświatę rzeczywistości Bartek Flaszewski-Cedryk osiągnął innymi zabiegami a nie fotografowaniem śnieżnego pejzażu. Podejście dokumentalisty jest mniej istotne, gdy tworzy się swoje światy. Ważne stają się skojarzenia, które pojawiają się u odbiorcy tych zdjęć. Bo wtedy zaczyna się dialog wymiana opowieści o tym, co ogląda widz a co fotografował artysta i co nam chciał przekazać.

Nie zawsze to się musi pokrywać. Różnica odkryć i osobistych skojarzeń to właśnie siła sztuki. I tak chyba jest z fotografiami tu prezentowanymi. Nie da się ich jednoznacznie opisać. Każdy opis będzie naszą interpretacją. Na te wrażenia nakłada się jeszcze bardzo delikatnie zastosowany kolor. Właśnie kolor zgaszony a nie monochromatyczny podkreśla autentyzm tych naszych podwórek i tego, co na nich zalega. A jeżeli w tej rzeczywistości czegoś nie ma a bywało lub mogło tam być to Bartek delikatnie wkleja na; przykład zdezelowaną zieloną huśtawkę i jakieś daszki.

Nasze górnictwo przeżywa ciężki okres. Ale jego cień kładzie się swoim śladem na wierzy wyciągowej. Powstaje pewna symbolika – cień starej konstrukcji pojawia się na wierzy nowszej. Odczytując tak ten przekaz umieściłem to zdjęcie z cieniem na końcu wraz z innym zdjęciem smutnym. Ten kolaż czarno-biały to wizja upadającego przemysłu praw z dwoma postaciami w dolnym lewym rogu, które mogą być duchami tej starej już odległej przeszłości. Mężczyzna patrzy z zadumą a kobieta z pochyloną głową. Może to jest tylko moja dość smutna interpretacja tego ciekawego zestawu zdjęć młodego wrażliwego artysty.

Maj 2011