2011

Leszek Żurek - „ Po – widoki”

Po – widoki stanowią rodzaj fotografii pamiątkowej, osobistego dziennika z podróży do miejsc nieodległych, bliskich mnie i mojej rodzinie. Są próbą zapisu zastanych i zapamiętanych z przeszłości, tak jak w przypadku zapamiętanych na siatkówce oka silnych wrażeń świetlnych nakładających się na to, co aktualnie obserwowane.
Po – widoki stanowią wyraz chęci zatrzymania tego krótkotrwałego wrażenia. Leszek Żurek

Każdy z nas ma swoje wspomnienia i fotografie tych miejsc, w których przebywał i które fotografował. Miejsca i fragmenty tych miejsc fotografowane zostały przez naszą fotografię podniesione do miejsc ważniejszych. Przynajmniej dla nas. Innym odbiorcą tych fotografii nic nie mówią . Chyba, że będziemy dyskutować o estetyce i tym, co widzimy i czy nam się to podoba. Ale są to wtedy już nasze wrażenia i nasze osobiste skojarzenia lub przypomnienia.


Powidoki jako takie to próba utrwalenia tego, co jest nam bliskie i siedzi gdzieś tam w naszych pokładach świadomości lub podświadomości.
Specjalnie użyłem tej pisowni Powidoki, bo mówię o swoich i może innych osób spostrzeżeniach. Po- widoki tak napisane dotyczą przemyśleń Leszka Żurka. I chyba dobrze, że można tym samym słownym określeniem mówić o dwóch a może więcej wrażeniach, przypomnieniach czy wreszcie zapomnianych a nagle odkrytych ponownie w naszej pamięci widokach .

Po – widoki Leszka przedstawiają nam pejzaże rzeczywistości i jej fragmenty odkryte właśnie aparatem fotograficznym , jego zbliżeniem oraz ewentualnym opracowaniem już bardzo osobistym w ciemni tak klasycznej jak i tej współczesnej komputerowej.
Właśnie takie fotografie wyzwalają w nas głębię naszych wspomnień i możliwości ich skojarzeń.

Ja osobiście lubię i popieram takie poszukiwania twórcze. Widzę w nich coś więcej niż tylko pozorną rejestrację. Choć jakiekolwiek wartościowanie w tym wypadku nie ma znaczenia i może być nie na miejscu. Każdy z nas twórców swojej fotografii ma swoją wrażliwość i swoje upodobania. Jednak tolerancja dla poszukiwań innych twórców powinna być nam bliska. Nie sądźmy pochopnie, bo też możemy być pochopnie ocenieni. Zalecam tutaj w tej delikatnej materii dużą powściągliwość. Szczególnie w kontekście oglądania fotografii wykonanych przecież przez bardzo wrażliwych ( a nawet nadwrażliwych) fotografów.

Leszku sam jestem zdziwiony, że aż tyle słów już napisałem o twoich i swoich siedzących we mnie powidokach. Z tego można wyciągnąć wniosek, że fotografia wspomnień nawet tych ulotnych z siatkówki oka jest nośna i budząca refleksje.
A każdy z nas ma swoje „Powidoki”! Leszku podobają mi się Twoje Po- widoki !
Bo chyba sam poszukuję swoje powidoki !

Kwiecień 2011