2011

Joanna Nowicka – „Radosny reportaż”

Joanna Nowicka Wolny strzelec. Współpracuje z kilkoma gazetami i wydawnictwami. Właśnie ten rodzaj współpracy fotograficznej daje Joannie pewną swobodę i luz, który pojawia się w jej fotografiach.

Muszę się przyznać, że te fotografie miałem już od pewnego czasu. Przeglądając i patrząc na nie nie mogłem odkryć tego, co jest nich istotą? I wreszcie mnie oświeciło to przecież zwykła radość z fotografowania dociera do nas. Tak jak wszyscy jesteśmy zasypywani reportażami dramatycznymi oraz tymi poważnymi często napuszonymi. Nie zauważamy, że nasze życie to najbliższe jest przecież dla nas najważniejsze. Dajemy się omamić tym zalewem wydarzeń banalnych nagłośnionych a dla nas przecież dalekich.

Muszę też przyznać, że spojrzenie kobiece jest trochę inne od naszej wrażliwości. Tym samym właśnie ta kobieca fotografia wchodząca szturmem do naszej kultury wizualnej odsłania nam to, co my mężczyźni lekceważyliśmy i nie potrafiliśmy właściwie fotografować. Tu trzeba wyraźnie przypomnieć, że w moim środowisku fotografików było tylko kilka kobiet fotografek ( nie podoba mi się to słowo, dlatego lubię nazwę, jaka została użyta przy wystawie „Polskie dokumentalistki”) Wypada przypomnieć te znaczące postacie; Zofia Rydet, Halina Holas-Idziakowa. Anna Chojnacka, Małgorzata Apathy, Róża Jura czy Jadwiga Trocha.


Fotoreporterek śląskich jakoś nie mogę sobie przypomnieć! A chyba jakieś były. Bo w rzemiośle jest trochę ciekawych kobiecych postaci (widać tu ten męski styl pisania).
Teraz też sobie uzmysławiam, że pokazując twórczość kobiet uprawiających fotografię zaczynam stosować zalecany ze wszystkich stron parytet! Jednak gorąco protestuję przeciwko takiemu skojarzeniu. Ja po prostu przejrzałem na oczy dostrzegając dobrą fotografię wykonaną przez kobiety.

A teraz pisząc ten tekst szczególnie to sobie uzmysławiam. I to jest sukces Joanny Nowickiej, której osobowość bywającej w różnych sytuacjach zauważyłem a następnie odkryłem w jej fotografiach reporterskich.

Ta fotografia nie tylko jest radosna jest też poważna i komunikatywna w swoim przekazie:
-- David Lynch osaczony przez ekipę medialną w naszym katowickim Rondzie Sztuki i obok zdjęcie jakiegoś futerkowego zwierzaka –analogie naszego osaczenia a zaraz obok zdj. mówiące nam ile, jakich zwierzątek trzeba zabić, aby włożyć na siebie jedno futro.

-- tramwaj i pani motorniczy przerzuca zwrotnicę w czasie Manify bo tylko wtedy męscy fotoreporterzy zauważają tą kobietę ciężko pracujacą.
-- ile dziecięcej radości jest w tych zdjęciach wykonanych z uczuciem a nie tylko ciekawością.
-- mały ptaszek (sikorka może coś innego?) i barwny dziób wielkiego samolotu. Właśnie ta barwa na szarości i dziwny różowy nos samoloty to przecież luźne i zabawne a zarazem zwracające uwagę zdjęcia.
-- tam gdzie powinna być zaduma to portret jest poważny (skojarzenie pedofilia) czy poważny twórca rzeźb bardzo realistycznych.
-- a tam gdzie trzeba zrobić portret młodej dziewczynie jest pełna delikatności i tajemniczości, jaka jest w każdej kobiecie.

Właśnie te wszystkie cechy czynią z fotografii Joanny Nowickiej fotografię tak interesująca jak i zawierającą jej cechy osobowości. Tym samym jest to wartościowa fotografia tak reporterska jak i równocześnie bardzo osobista odwołująca się do naszej podświadomości.

Luty 2011