2010

Tomasz Kiełkowski - „Nasze kielichy – czy przetrwają?”

Nastał czas podjęcia ostatecznych decyzji ! Jaki będzie los betonowych kielichów z naszego katowickiego Dworca? Czy przetrwają one w swojej starej brutalnej formie (lekko odnowionej) czy zostanie nam zafundowany współczesny betonowy erzac, jakich dziesiątki możemy już oglądać pod wieloma wiaduktami naszych nowych dróg.

Tomasz Kiełkowski tak jak i ja oraz wielu obrońców tych naszych kielichów prawie je pokochał i starał się je tak fotografować abyśmy odczuli ich istotę brutalizmu.

Forma tych zdjęć i delikatny kolor szaroniebieskiego betonu oddaje ich aktualny stan zaniedbania. Czy teraz, kiedy Katowice wygrały swój los i zwiększyły swoją szansę na stanie się Miastem Ogrodów ( przynajmniej w naszej świadomości) stać nas na burzenie tych naszych skromnych zabytków? Szczególnie, gdy nasz stary zabytkowy Dworzec podlega całkowitej ruinie i stanowi przykry i brzydki wyrzut na obliczu naszego ubogiego centrum.

Wczoraj przeszedłem się po odnowionym starym 4-tym tunelu - jakbym się znalazł na pięknym i nowoczesnym dworcu z lat 70-tych . Dworcu, z którego byłem dumny i zadowolony. Stary Dworzec też jeszcze trwał i nie był poddawany totalnemu zniszczeniu jak teraz. Czy nasza aktualna rzeczywistość ma prawo nazywać się bardziej przyjazną od tej, która lepiej, choć też źle traktowała zabytki? Te zdjęcia Tomasza są naszym wołaniem na tej puszczy komercyjnego zachwytu nad nowoczesnością budowanych nam Salonów prawie wszystkiego!

Andrzej Koniakowski

październik 2010

Teraz kilka podstawowych informacji o kielichach i dworcu, które zebrał Tomasz Kiełkowski przystępując do ich fotografowania:

Katowicki dworzec to flagowy przykład polskiego brutalizmu - nurtu architektonicznego, który istniał na świecie bardzo krótko na przełomie lat 60 i 70. Zapoczątkowany przez papieża modernizmu - francusko-szwajcarskiego architekta Le Corbusiera, który zachwycił się pięknem świeżego betonu. Nazwa nurtu wzięła nazwę od francuskiego słowa brut - surowy. Takie właśnie miały być budynki tego stylu - surowe w swoim wyglądzie.

Nasz dworzec łączy dwa rzadkie elementu architektury światowej: brutalizm oraz konstrukcje kielichowe, której idea została stworzona przez hiszpańskiego architekta Felixa Candelę. Fachowa nazwa tych konstrukcji to hiperboloida paraboliczna. Dzięki temu małym nakładem materiału możliwe jest wybudowanie bardzo wytrzymałej konstrukcji.

Fakty o dworcu:
Dworzec powstał w 1972 roku, zaprojektowany przez tzw. Warszawskich Tygrysów, trzech zdolnych i odważnych architektów: Wacław Kłyszewski, Jerzy Mokrzyński i Eugeniusz Wierzbicki. Każdy z 16 kielichów jest osobną i indywidualną konstrukcją. Ze względu na sposób budowania (deski szalunkowe) każdy jest niepowtarzalny.

Kielichy są w środku puste. Wewnątrz jest zrobiony odpływ wody z dachu. Przykładając ucho do ściany kielicha podczas deszczu można usłyszeć szelest płynącej w nim wody.

Bardzo podobną konstrukcję do katowickiego dworca ma lotnisko Newark w New Jersey, nieopodal Nowego Yorku. Budynek o zbliżonym wyglądzie posiada 24 kielichy, powstał parę lat po katowickim. Służy bez zarzutu do dzisiaj.