2010

Martin Langer – śląski Europejczyk!

Na śląską fotografię nakładają się pogmatwane losy wielu rodzin. Na Wystawie Martina Langera „Bobrek śladem korzeni” miałem przyjemność poznać czystego śląskiego Europejczyka. Tak sam siebie nazywa Martin Langer. Urodził się na śląskiej ziemi tu się wychował tu nauczył się języka polskiego stąd mając 12 lat wyjechał do Niemiec. Teraz jako człowiek dojrzały i bardzo wrażliwy przypomina sobie o swoich korzeniach i dziecięcych pejzażach.

Wynikiem tego jest kolejny już przyjazd do Bytomia i fotografowanie Bobrka, Rozbarku i Bytomia. Jego tutejsi rówieśnicy z okresu wyjazdu wyglądają inaczej, ale chodzą po tych samych ulicach dzieciństwa. Budzi to wspomnienia, które pragnie przekazać tak nam widzom jego kolejnych wystaw jak i swojej rodzinie a szczególnie córce, która zna trochę inny krajobraz.

Dwunastolatkowi ten wyjazd z matecznika przechylił punkt widzenia, – dlatego wydaje mi się, że wracając do klimatu wspomnień zastosował dość często w swoich kadrach zdjęć właśnie taki pochylony kadr. W tym widzę ten bardzo osobisty rys płynącej z głębi trzewi refleksji. Choć autor na wernisażu mówił tylko o podkreśleniu formalnym kompozycji.
Właśnie ta peregrynacja po zakątkach swojego dzieciństwa daje nam obrazy współczesnego też odchodzącego na naszych oczach krajobrazu Bytomia i jego biednych dzielnic. Miasta szczególnie dotkniętego aktualnymi górniczymi przemianami.

Ta ludzka postawa Marina Langera wypełnia tą przestrzeń poznawania świadomości niesłusznie przez lata nawarstwionej i zapomnianej. W prostocie tych zdjęć w połączeniu z entuzjazmem do ich eksponowania na kolejnych wystawach tak u nas jak i tam gdzie mieszka teraz widzę to, co jest najważniejsze w przybliżaniu nam wszystkim jedności Europy jako takiej. Tymi małymi wydarzeniami ( dla autora dużymi i ważnymi) wypełniamy właśnie partnerstwo miast i regionów europejskich.

Te autentyczne zwykłe zdjęcia Marin Langer uzupełnił starymi sepiowanymi zdjęciami z początku XX wieku. To zestawienie niezwykle wzmacnia wymowę tych osobistych wspomnień. Na tej starej fotografii są ci, których nie zna autor jak i my. Ale byli przed nim i przed nami. Tych, których teraz fotografował żyją ( młodzi fotografowani chłopcy pojawili się na wernisażu) a więc są! Tym samym przeszłość miesza się z teraźniejszością dzięki wspomnieniom, zadumie i chęci zrobienia czegoś więcej niż wysłanie pocztówki z miejsca urodzenia.
Warto nadmienić, że wystawy z tej serii Martina Langera eksponowane były w Dortmundzie, Frondenbergu i 3x w Bytomiu. Cały ten urobek z Bobrka i okolic zostanie też pokazany w Muzeum Górnego Śląska w Ratingen.
www.martinel-photographic.com

wrzesień 2010