2010

RETROSPEKCJA - Józefa Wolnego


Będąc małym chłopcem fotografowałem ojca czarnym Druhem 6x6. Ojciec zmarł dwa lata pózniej gdy miałem dziewięć lat. Smierć ojca była bolesnym doświadczeniem, świat nie był już taki sam… Kiedy po latach jako młody człowiek odkryłem fotografię nie znalazłem w domu rodzinnym niewywołanych filmów. Szukam ich do dziś…


Dziś dla mnie, świadomego fotografa, wywołanie tych trzech filmów byłoby największym fotograficznym spełnieniem. Nawet najmarniejsze wizerunki czasu i przestrzeni tamtych szczęśliwych dni dzieciństwa, portrety ojca, byłby czymś wzniosłym i nieopisanym. Może to uciszyłoby we mnie nieustające od wielu lat pragnienie pozyskiwania obrazu.

10.08.2002, Józef Wolny

Ps.
Jak widać na tych dobrych i ciekawych zdjęciach, problem wspominania swojego Ojca jest ważny dla wielu z nas!
Dlatego z wielką atencją podchodzę do tych wszystkich, którzy potrafią pokazać tą swoją miłość w swojej fotograficznej twórczości. Józef Wony zrobił to nie tylko ciekawie ale też z wielką kulturą i zgodził się na zamieszczenie tak zdjęć jak i swojego tekstu w moich komentarzach. Dziękuję!

Styczeń 2010