2010

Michał Cała - „Odchodzący Śląsk”

Opisując artystyczne dokonania koleżeństwa naszego Okręgu nie sposób nie przypomnieć Michała Cały i jego śląskich pejzaży. Szczególnie tych najstarszych z lat 70-tych. Krakowska Galeria Zderzak wydała w roku 2006 piękny album właśnie z tymi zdjęciami pt; „Śląsk”.
Michał poznał śląską ziemię po pewnym młodzieńczym poszukiwaniu swojego miejsca w Polsce. Pochodzi z Torunia a studia odbył w Warszawie na Wydz. Mechanicznym – Energetyka i Lotnictwo. I chyba to spojrzenie z lotu ptaka bliskie niedoszłemu lotnikowi pozwoliło mu dostrzec piękno śląskich hałd i rozlewisk wokół nich.

Właśnie takimi dwoma zdjęciami otwieram tą skromną prezentację. Jednocześnie bardzo mi bliską, ponieważ po wielu latach właśnie Michał publicznie wyznał, że moje graficzne widoki hałd były dla niego pewną inspiracją do osobistego zainteresowania się tym ciekawym pejzażem i zaprezentowania go w osobistej interpretacji. Tutaj warto nadmienić, że wszystkie te prace są wykonane starą dobra techniką negatywu i odbitki czarno-białej.


Wielodzietna śląska rodzina , chłopak ze swoim psem oraz zadumany staruszek to sylwetki wypełniające przestrzenie pomiędzy starymi śląskimi familokami. Z hałd i mulistych górniczych rozlewisk przechodzimy do zabudowań ludzkich siedzib osaczonych zabudową przemysłową prawdopodobnie Huty Pokój. Samotny człowieczek to symbol tego osaczenia, w jakim mu przyszło żyć przez całe jego pracowite życie.

Ludzie śląska to ludzie pracowici i nie dający się żadnym przeciwieństwom. Kolejne zdjęcia Michała doskonale to ilustrują. Samotny biały budyneczek swoim dostojeństwem dwóch swoich wieżyczek dumnie nie poddaje się dwóm wielkim hałdą monstrualnie napierającym od tylnego planu. Kolejne zdjęcie ciekawie oddają to osaczenie, które się dokonuje na całych śląskich osiedlach – monstrualne betonowe wieże chłodnicze już prawie zamykają wszystkie strony z jakimiś bardziej odległymi widokami. A dalszy widok za białą poziomą hałdą pokazuje nam następne zastępy kroczącego dumnie z wieloma sztandarami (kominami) przemysłu, który miał nas uszczęśliwić i doprowadzić do wspaniałej przyszłości.

Samotna „Syrenka” była tego zwiastunem. Autem, którym się cieszyliśmy przed masowym pojawieniem naszego małego Fiacika. Ale droga do tej krainy marzeń wielu była daleka i z wieloma zakrętami. Tak jak na przed ostatnim zdjęciu. Jednak ostatnie zdjęcie ma dla mnie największą symbolikę dla naszej katowickiej rzeczywistości. Stożkowe hałdy wraz ze swoim odbiciem w wodzie do złudzenia przypominają nasz „Spodek” a dwaj chłopcy stojący przed tymi hałdami na pewno doczekali się tak wybudowania spodka jak i bywania w nim na wielu różnych imprezach. I tym jednak optymistycznym akcentem zamykam to przypomnienie dobrej analogowej fotografii Michała Cały. Fotografii robionej z sercem i zdecydowaną konsekwencją. Przypominam tu też Jego interesujący kalendarz na rok 2010 który omówiłem w jednym z poprzednich komentarzy – zainteresowanych odsyłam do tych polskich widoków.

czerwiec 2010