2010

Józef Wolny - Śląskie Piekary!

Fotografia to wolność!
Tak napisał w swojej ostatniej książce Stefan Wojnecki. To tylko maleńki fragment przemyśleń tego ważnego dla mnie teoretyka i praktyka sztuki fotograficznej.
Fotografia to wolność wyboru kadru.
Fotografia to wolność wyboru czasu, gdy naciskamy migawkę.
Fotografia to wolność w wyborze motywu ważnego dla naszego przekazu
Fotografia to wolność w pokazaniu naszego zaangażowania się w wier-
ność i rzetelność pokazywanej rzeczywistości
(Stefan Wojnecki)

Z tej wewnętrznej wolności fotografii skorzystał Józef Wolny tworząc swój bardzo osobisty reportaż o wiernych uczestniczących w religijnej pielgrzymce do naszego śląskiego Sanktuarium w Piekarach Śląskich
Zestaw sześciu zdjęć bardzo spójnych klimatem tematu i swojej wraż- liwości umieścił na jednym fotogramie, właściwie planszy. Tym samym skumulował w jednym obrazie wszystkie swoje i modlących się wiernych przeżycia. Tak wiary jak i oddania i zaufania do tej swojej wiary.

Rozpoczął swoją opowieść przewrotnym pokazaniem hierarchów kościelnych poprzez widok damskich nóg. I wcale to nie jest świętokractwo!
Wręcz przeciwnie nawet piękne nogi nie odciągają naszej uwagi od istoty mszy i jej skupienia. W kolejnym ujęciu poprzez prosty zabieg nieostrości planu pierwszej twarzy i planów dalekich dał nam do zrozumienia, że wiara tworzy się i trwa w głębi nas samych, a nie w naszych twarzach i pozach.

Kolejne zdjęcie to proste, ale przemyślane w szczegółach nałożenie dwóch obrazów. Tworzy się z tego ciekawa a może i piękna wizja innych światów. Światów, do których przecież dążymy my wierzący i nawet wątpiący. Zagubione dzieci to kolejne proste ujęcie czystej rejestracji, ale ile w nim treści o zagubionych owieczkach.
Kolejny portret trzech śląskich pokoleń kobiet to pełna miłości i oddania wierze scenka. Śląskie stroje podkreślają to nasze przywiązanie do wiary i rodziny.

I wreszcie ostatnie ujęcie miłości syna do matki i matki do syna to apoteoza tego co sam Józek Wolny przeżywał i nadal przeżywa. Nieprawdopodobna zbieżność imion Józefa Skrzeka i Józefa Wolnego nadają temu zdjęciu i tym samy całemu zestawowi wielką siłę przekazu. Taką fotograficzną opowieść można zbudować tylko wtedy, gdy się jest wolnym uczciwym i rzetelnym fotografem!

luty 2010