2009

Jan Zegalski - KIRKUTY

Cmentarze to miejsca pamięci, które od zawsze interesowały wrażliwych fotografów. Lubimy odwiedzać przestrzenie pełne spokoju i tajemnicy. Tam można zastanowić się nad istotą naszego życia i fotografowania. Nie mówiąc, o tym, że oglądając czy czytając inskrypcje, gdy nawet ich nie możemy rozszyfrować to coś istotnego odbieramy. Przekaz istnienia i dorobku tych, których często nigdy nie znaliśmy dociera do nas i zostaje w naszej świadomości.

Dlatego powinniśmy z pełną pokorą i rzetelnością fotografować ślady, które pozostały po naszych przodkach.

Taką właśnie fotografię prezentuje nam Jan Zegalski. Profesor zwyczajny Akademii Muzycznej w Katowicach i wieloletni muzyk Wielkiej Orkiestry Symfonicznej Polskiego Radia czuje klimaty tak muzyki jak i nastroje fotografowanych Kirkutów. Stosując piękny format kwadratu umieszcza w nim to, co jest najistotniejsze dla danego zdjęcia. O bezbłędnej kompozycji nawet nie będę mówił, ona od zawsze jak pamiętam była w Jego fotografiach. Technika tak analogowa jak i teraz cyfrowa była i jest taka jak być powinna, czyli bezbłędna.

Gdy przed wielu laty pojawiłem się w Katowickim Towarzystwie Fotograficznym to Jan Zegalski i Waldemar Jama wyznaczali dla mnie te niezdobyte jeszcze wyżyny kunsztu fotograficznego. Ten pryncypialny stosunek tak do sztuki jak i do mojej osoby onieśmielał mnie a jednocześnie mobilizował sądzę, że nie tylko mnie do robienia coraz lepszej fotografii. Prezentowany bardzo skromny i wybrany z wielu ciekawych zdjęć zestaw swoim pierwszym obrazem otwiera nam bramę do tajemnic pamięci. Gwiazda Dawida mówi nam, w jakiej kulturze się znajdujemy. Nie musimy znać języka jidysz, aby z tych dwóch zestawionych zdjęć odczytać pogmatwane losy tych, którzy tu leżą. Pochylony nagrobek i drugi z liśćmi na pierwszym planie każe nam się pochylić i zadumać nad nimi i nad samym sobą!

Odgrodzone maceby mogą, ale nie muszą uzmysławiać nam nasz dystans do tej wiary czy społeczności! Odpowiedzi musimy poszukać w sobie. Dobre uczynki powinniśmy zbierać do naszej skarbonki życia a nie tylko pieniądze.
To wszystko Jan Zegalski pieczętuje fragmentem napisu na macebie w formie pieczęci.
Ten zestaw fotografii zmusił mnie nie tylko do jego opisania, ale też do zastanowienia się nad sobą. Przypomniał mi o moich pierwszych młodzieńczych peregrynacjach tak uczuciowych jak i fotograficznych po innym cmentarzu. Ale o tym w kolejnym komentarzu.

październik 2009 r