2009

Krzysztof Gołuch - przełamujący stereotypy

Kilka lat naszej znajomości upoważnia mnie do podzielenia się z Tobą moimi przemyśleniami i spostrzeżeniami na temat tak twojej fotografii jak i osoby.

To, co ostatnio pokazujesz to bardzo osobista wypowiedź, mówiąca nie tylko o Twoich podopiecznych, ale głównie o Twoim do nich podejściu. Dla mnie to jest największa wartość tej prezentacji. Twój spokojny charakter pedagogiczno – psychologiczne wykształcenie i pewien dystans do aktualnych sytuacji czyni cię osobą prawie, że idealnie wpasowaną w pracę i ludzi, którymi się opiekujesz i którym pomagasz.

Zaprezentowana nam Wystawa to nie tylko obraz życia i radości twoich przyjaciół to równocześnie Twoje katarzis. Nasze wystawy tylko wtedy są dobre i ważne, gdy się odsłaniamy i prezentujemy to, co w nas jest najważniejsze i nas cieszy lub boli. Jest to prawda oczywista znana przez wszystkich, lecz przez nielicznych zrealizowana.

W tej wystawie jest Twój spokój, dystans do rejestrowanych sytuacji, lecz nie jest to chłodna ocena, to jest szukanie momentu, w którym będziesz mógł z uczuciem, co najmniej radości, jeśli nie miłości oddać przynależność do twoich przyjaciół, którym pomagasz i którymi się opiekujesz. To nie jest frazes to jest moje głębokie przekonanie i wiara w to, że nadal takim będziesz. Twoja konsekwencja we wszystkich działaniach upoważnia mnie do takich przypuszczeń.

O samej wystawie dobrze i dużo napisali Arkadiusz Gola, Józef Wolny, tak, że mnie już niewiele pozostaje do dodania. Jednak jest coś, czego mi zabrakło nie tyle w tej wystawie, co w ogóle w twojej dotychczasowej twórczości. Jestem jednak zdania, że to jest przed Tobą i z tym problemem musisz się zmierzyć i rzetelnie po twojemu go pokazać !

Radość – Dramat – Obojętność w każdym człowieku mieszkają i się w różnych momentach ujawniają. Ciebie na razie zafascynowała radość i zaduma. To dobrze, bo pięknie rejestrując radości i zadumę twoich przyjaciół zyskałeś ich zaufanie i przyjaźń. Teraz nastał czas zmierzenia się z tym, co najtrudniej oddać, czyli jak pokazać ludzkie dramaty nie raniąc tych, których fotografujemy. Ja nigdy bym tego nie potrafił zrobić, ale jestem przekonany, że Ty z tym sobie poradzisz, choć nie będzie łatwo. Banalnych zdjęć ludzkich tragedii powstało miliony. Tylko nieliczne doskonałych fotografów zostały w naszej pamięci i były naprawdę ważne, dobre i nie raniące fotografowanych. Tym samym stawiam przed Tobą Krzysztofie bardzo wysoką poprzeczkę. Ale wiem i jestem głęboko przekonany, że właśnie TY sobie poradzisz i pokażesz nam radość i dramat mieszkającą w każdym z nas a szczególnie w Tych, którzy nie są ci obojętni i których darzysz szacunkiem i oddajesz im część siebie. Naturalnie trzeba będzie Radość jak i Dramat pokazać w odpowiednich proporcjach i na jednej wystawie. Wszak żyją w jednym domu. To piekielnie trudne, ale wierzę w Ciebie i z góry się już cieszę, że to możesz nam pokazać a my będziemy mądrzejsi po oglądnięciu Twoich przyszłych wystaw.

rok 2008 i 2009