2009

Teatr Krzysztofa Lisiaka

Fotografia to przeglądanie się w sobie. A czym w takim razie jest „Teatr” ?

Przecież właśnie po to chodzimy do teatru, aby spojrzeć na siebie przez pryzmat tego, co o nas samych i otaczającym nas świecie mają do powiedzenia inni!

Krzysztof Lisiak fotografując spektakle Teatru Śląskiego w Katowicach kontynuuje tradycję fotografii Bronisława Stapińskiego (1913 - 1995), który w roku 1945(46) z Teatrem Polskim we Lwowie przyjechał na Śląsk do Katowic. Od tego też czasu do roku 1966 pięknie i bardzo rzetelnie fotografował wszystkie spektakle tego naszego teatru. Cieszy mnie fakt, że kolejny artysta z naszego Okręgu Śląskiego ZPAF uczestniczy w tej sztafecie pokoleń.

Fotografia Krzysztofa Lisiaka nawiązuje do tego wszystkiego, co w lwowskiej fotografii było dobre i znaczące. Nie epatuje ciekawostkami tak ujęć jak i formy podania. Z jednej strony jest rzetelnym przekazem o wystawianej sztuce, lecz jednocześnie stara się wgłębić w jej istotę. Bardzo pomocny w tym podejściu jest fakt, że Krzysztof jest też Rzecznikiem Prasowym tego Teatru. Tym samym jest tym, który czuje ten Teatr i ludzi tam pracujących. Przecież nie można dobrych zdjęć robić z doskoku. Trzeba znać i lubić tak aktorów jak i wszystkich, od których pracy zależy końcowy efekt artystyczny danego spektaklu.

Zdobycie zaufania i poznanie tych ludzi, ich charakterów i słabostek to to, co czyni z tego fotograficznego przekazu autentyzm tak klimatu danego przedstawienia jak i to, co nazywamy sztuką.

Zdjęcia Krzysztofa Lisiaka pozornie są statyczne, dobrze skadrowane i uchwycone w tych momentach, które dla danego przedstawienia są ważne. Dzisiaj młodzi fotografowie chcą nas widzów szokować różnorodnością użytych sposobów widzenia zapominając o fakcie pewnej spolegliwości tej fotografii w stosunku do istoty tak przedstawienia jak i samego przekazu które ono niesie. Sztuka dobrej fotografii polega na tym, że jeden artysta docenia i szanuje innego artystę. Wtedy widzi się jego klasę a nie zadęcie we własne Ja.

Fotografia teatralna Krzysztofa jest właśnie taka spokojna, treściwa i widać w niej, że autor dostrzega w tym, co fotografuje istotę tej „sztuki” i artyzm włożony przez aktorów do przedstawienia nam tak istoty jak i treści płynącego ze sceny przekazu. A właśnie ten przekaz wartości jest tym, co nam chciał przekazać tak autor jak i aktorzy i który my widzowie powinniśmy sobie uzmysłowić i wchłonąć będąc odbiorcami.
Przecież, dlatego chodzimy do żywego „Teatru”, bo to są emocje i uczucia, które nas wszystkich dotyczą i stają się tym, że stajemy się wrażliwsi i chyba bardziej ludzcy.

Wrażliwość na różne gatunki sztuki Krzysztof Lisiak wyrobił i nadal wyrabia sobie współpracując tak z Filharmonią Śląską, Operą Śląską czy wreszcie z innymi Teatrami nie tylko ze Śląska. To dobra szkoła poznawania tak istoty jak i ważności przekazu, jaki niesie nam „Sztuka” dająca nam sygnał do naszych odczuć - tym samym pogłębiamy naszą wrażliwości.

lipiec 2009