2009

Śląskie Dokumentalistki!

Zachęta Narodowa Galeria Sztuki w roku 2008 zorganizowała znaczącą wystawę Dokumentalistki - Polskie fotografki XX wieku.
Wystawa zorganizowana staraniem kuratorki Karoliny Lewandowskiej pokazała nam polską fotografię dokumentalną zrealizowaną na przestrzeni ostatniego wieku przez nasze koleżanki fotografki.
Wydarzenie to podkreśla rolę kobiecej wrażliwości na kształtowanie naszej wiedzy o historii tak fotografii jak i otaczającego nas świata.

Okręg Śląski ZPAF może być dumny z faktu, że na 50 wybitnych polskich fotografek aż 5 to nasze koleżanki. Czyli aż 10% ! Dlatego czuję się zobowiązany do przypomnienia tego faktu z racji znania prawie ich wszystkich.

Zofia Rydet 1911- 1997

Witała mnie młodocianego pasjonata fotografii w Gliwickim Towarzystwie Fotograficznym. Jej wieczory autorskie to wydarzenia wyzwalające energię do tworzenia kolejnych fantastycznych w dosłownym tego znaczeniu wystaw. Żywotność i umiejętność wsłuchiwania się, w co mówiliśmy na nocnych rozmowach podczas zjazdów czy na fotograficznych sympozjach budziła szacunek i dumę z obcowania artystką pełną wiary w to, co robiła. Całkiem po prostu zarażała tak mnie jak i innych do działań tak artystycznych jak i prostego robienia zdjęć. Jej „Mały Człowiek” to szkoła fotografowania dziecka. „Czas przemijania” to wzorzec fotografii ludzi starych.

Najsławniejsze chyba zdjęcie „Zagłada” bliskie było mojemu myśleniu o zagładzie śląskiego krajobrazu. „Świat Wyobraźni” czy cykl „Zagrożenie” uzmysławiał możliwości zastosowania kolaży w fotograficznych wypowiedziach.

„Zapis socjologiczny Anno 1978 – 1992” to reportaż o ludzkich wnętrzach i ich mieszkaniach. To mistrzowskie zestawienie budzi uznanie do dnia dzisiejszego. Tak wnikliwego spojrzenia na tak różne warstwy naszego społeczeństwa nie spotkałem do tej pory.

Anna Chojnacka 1914 – 2007

Dama śląskiej fotografii. Zaprzyjaźniona z Alfredem Ligockim przyjacielem naszego fotograficznego środowiska wyznaczyła moje zainteresowania sztukami plastycznymi i w ogóle środowiskiem plastyków. Jej znajomość tego artystycznego folkloru bardzo mi imponowała. Była Tą, która doceniała rolę znajomości sztuk plastycznych w tworzeniu dobrej fotografii.

Jej znajomość i docenienie Teofila Ociepki zaowocowało przepiękną wystawą i albumem o Nim. A pamięć o przywiezieniu do galerii uschniętego drzewka i kilku worków piasku w czym czynnie uczestniczyłem tkwi w mojej pamięci do chwili obecnej. Cykle „Złom” czy „Strachy” to plenery pobudzające do kolejnych peregrynacji.

Właśnie w ich ostatnich prezentacjach miałem przyjemność uczestniczyć w znaczącym momencie przekazywania ich prze Annnę Chojnacką do zbiorów Muzeum Miasta Katowice. Zrealizowana w roku 1962 roku makieta albumu „Wśród plastyków śląskich” a nie wydana do dzisiaj pozycja budzi po latach żywe emocje i na całe szczęście znalazła kontynuatora w osobie kolejnego pasjonata fotografii. Jako dokumentalistka była niedoceniana a teraz po latach te proste fotografie budzą szacunek i zadumę. „Barwy i rytmy Śląska”, „Piękno polskiej ziemi” czy „Ochrona przyrody w województwie katowickim”. W latach 70-tych to było fotograficzne wyzwanie i wskazanie na dokumentowanie zwykłej szarej rzeczywistości.

Halina Holas – Idziakowa

Matka założycielka w roku 1953 naszego Okręgu Śląskiego ZPAF. Od zawsze uczestnicząca w moim życiu związkowym. Jednak mówiąc o Halince (bo mam takie prawo) nie sposób nie wspomnieć o Leonardzie Idziaku. To fotograficzne małżeństwo to wzór tak pracowitości jak i postępowania ludzi kulturalnych. Halina Holas – Idziakowa bywała i nadal bywa niezastąpiona w naszych działaniach tak artystycznych jak i codziennych.

Teraz gdy po 30 latach zmieniliśmy siedzibę Galerii KATOWICE też musiała ją zobaczyć i zaakceptować. Pomimo sędziwego wieku (przekroczyła 90-tkę) bez specjalnej zadyszki weszła na 3-cie piętro i dokonała lustracji nowej siedziby. Tym samym nasz wyższy poziom z pierwszego na trzecie piętro został zatwierdzony i my młodsi nie możemy narzekać na poziom Galerii.

Jej fotografia zawodowa to wzorzec doskonałego rzemiosła, od którego się uczyłem przez 30-lat. Wystawy „Fotografie z przed lat Katowice” czy „Ocalały na fotografiach” to nostalgiczna opowieść o klimatach miasta i nie istniejących już kopalniach. Jak dobre wino po latach nabrała dopiero właściwego smaku. A ekskluzywny Album „Fotografia z lat 1935 – 2005” to wzór doboru zdjęć z całego pracowitego życia. Życzliwość i czynny udział w naszych kolejnych zbiorowych wystawach ostatnio bardzo ożywionej działalności Galerii to to, co nas młodszych od Halinki uskrzydla.

Małgorzata Apathy 1936 – 2005

Ciepło mnie przyjęła w Katowickim Towarzystwie Fotograficznym. Razem z Krzysztofem Henclewskim stanowiliśmy nieformalna, ale bardzo przyjazną Grupę twórczą tego Towarzystwa. Ocena prac na naszej ścianie płaczu była ostra, ale sprawiedliwa. Wspólna wystawa w Domku Romańskim we Wrocławiu była naszym artystycznym debiutem.

A wspólne wysyłanie prac na Międzynarodowe Salony Fotografii to była doskonała szkoła artystycznego dojrzewania. Organizacyjnie zaś dojrzewaliśmy organizując Międzynarodowe Salony Fotografii Artystycznej. Konkurując w zdobywaniu kolejnych Medali i Wyróżnień uczyliśmy się artystycznego rzemiosła. Nie wspomnę już o wspólnym reprezentowaniu Towarzystwa na kolejnych Uniejowskich Sympozjach Fotograficznych. Właśnie wtedy KTF tak jak teraz Okręg Śląski był w czołówce polskiej fotografii artystycznej. Jej przeniesienie się do Bielska nie osłabiło naszej przyjaźni.
>Zawsze mogłem do Małgosi i Krzysztofa przyjechać i poczuć się bardzo dobrze.

Szkoda, że tak szybko odeszła.

Joanna Helander

Dokumentalistka niezależna kochająca Śląsk i Rudę Śląską. Nie miałem okazji poznać jej bliżej pomimo faktu, że miała Wystawę w naszej Galerii KATOWICE. Jednak jej pasja w dokumentalnym obrazowaniu rzeczywistości lat 70-tych.

Przekonuje mnie do Jej fotografii. Jako ambasador kultury polskiej w Szwecji zrobiła chyba dość dużo dla spopularyzowania naszej polskiej fotografii. Jest po postawa godna zauważenia i popierania. Zwłaszcza, gdy nasi inni Koledzy po wyjeździe za granicę nie mogą zaistnieć w tamtych realiach, ale bardzo chętnie obnoszą się ze swoja fotografia i jej wielkością w naszych polskich Galeriach.

Joanna, Helander jest tym dobrym przykładem promowania kultury polskiej za granicą. Gdy zjawi się ponownie na Śląsku z przyjemnością przyjmiemy Jej fotografię w naszej nowej siedzibie Galerii KATOWICE ZPAF przy ul. Św. Jana 10.

Marzec 2009