2006

"Dokumentalista całej epoki"

Polskie i śląskie środowisko fotograficzne pożegnało ostatnio Kazimierza Sekę jednego z wielkich ostatnich światków zmieniającej się epoki.

A wszystko zaczęło się we Lwowie gdzie w Akademii Handlu Zagranicznego zaczynał edukację fotografii jak sam podkreślał "artystycznej". Wojna to Armia Krajowa i fotografia zakazana, ale jakże cenna. Po wojnie praca w kilku redakcjach. Jednak najbardziej poświęcił się Centralnej Agencji Fotograficznej. Współtworzył ją w Katowicach od podstaw. A w latach 1953 do emerytury w roku 1982 był jej kierownikiem. Tym samym był ze swoim aparatem wszędzie tak gdzie się coś działo. Wszystko to perfekcyjnie z zacięciem doskonałego obserwatora rejestrował. Tysiące Jego fotografii jest w archiwach CAF-u, a to, co zostało zostanie zabezpieczone przez Bibliotekę Śląską. Cała fotograficzna spuścizna Kazimierza Seki jest obrazem naszej zmieniającej się gospodarczo i politycznie rzeczywistości. Ten dokument fotograficzny jest i będzie bezcenny. Nie tylko, dlatego że jest historyczny, ale dlatego też, że jest fotograficznie dopieszczony. Będąc dziennikarzem - fotoreporterem Kaziu został też członkiem Związku Polskich Artystów Fotografików. Uczestniczył w wielu konkursach i wystawach fotograficznych zdobywając na nich medale i wyróżnienia. Cenił sobie najbardziej sukces na "PHOTOKINA78" gdzie za reportaż "Ludzie węgla" dostał Złoty Medal. Był też pierwszym polskim jurorem na World Press Photo.

Ale dziełem Jego życia był Śląski Klub Fotografii Prasowej, który stworzył i którego Prezesem był przez 7 kadencji. KFP zawiesił swoją działalność dopiero w stanie wojennym.

Do tego czasu Klub ten, prawie, co roku prezentował najlepsze fotografie śląskich fotoreporterów. Fotografie, które z wiadomych względów nie mogły się ukazać w prasie codziennej. Klubowe spotkania i wspólne prezentacje to była jego osobista troska o rozwój młodych talentów i utwierdzanie ich w wierze, że należy robić dobrą prawdziwą fotografię. Fotografię, która zawsze się przebije i znajdzie swojego odbiorcę.

Właśnie na tych wystawach zobaczyłem po raz pierwszy ciekawe i dobre foto-reportaże. Miałem też zaszczyt jako młody chłopak robić zdjęcia obok fotoreportera ze sprzętem, o jakim tylko mogłem marzyć. To właśnie Kazimierz Seko pozwolił mi fotografować obok siebie w czasie Wyścigu kolarskiego w Wiśle na Kubalonce. Kaziu też był na moim przyjęciu ślubnym, na które przyniósł zdjęcie pierwszej Pary Młodej z naszego katowickiego Pałacu Ślubów. Pałacu, w którym właśnie brałem ślub.

Jego opowieść o tym pierwszym ślubie została sfilmowana i stanowi cenny dodatek do naszych filmowych dokumentacji o Nim i całym Śląskim Okręgu ZPAF.

Pamięć i fotografia to nasza spuścizna po znaczących fotografach.

lipiec 2006.