2005

„Odyseje światła” Janusza Musiała

„Odyseje światła” Janusza Musiała, to nie tylko fotograficzna rejestracja światła w czasie i przestrzeni. Nie jest to też opowieść o powrocie po latach do swojej rodzinnej Itaki. To przewrotnie początek opowieści o swoim początku przygody z fotografią. Fotografią, która jest celem artystycznej wypowiedzi i która wynika z refleksji nad czasem, przestrzenią, prędkością, światłem, dotykiem, wizerunkiem. To wypowiedź młodego artysty na początku jego twórczej drogi w nieznane, lecz ściśle już wytyczone kierunki.

W tym tkwi odyseja człowieka młodego wrażliwego i ciekawego otaczającego go świata. Umieć dobrze nazwać swoją fotografię to duża sztuka. Nazwa powinna widzowi coś sugerować, pozostawiając możliwości osobistej interpretacji. W połączeniu z dobrą i ciekawą fotografią daje to możliwość nawiązania dialogu z widzem i odbiorcą wystawy. Tak się dzieje w przypadku „Odyseji światła”. Możemy z tą wystawą polemizować wstawiając w obrazy Janusza swoje treści i swoje przeżycia.

Fotografia Janusza jest bardzo malarska pomimo zastosowania ściśle fotograficznych metod podczas jej tworzenia. Rozdrgane linie świateł, barwne plamy, rozmyte przestrzenie to wszystko tworzy światy Jego i naszej iluzji. My widzowie wrażliwi mamy możliwość podłożyć pod te widoki swoje własne przeżycia. Swoje radości, smutki i odkrycia. I chyba możliwości odkrycia własnych skojarzeń to siła tej ekspozycji tak fotografii jak i filmu. Dla mnie osobiście znaczącym spoiwem wszystkich eksponowanych prac jest konsekwencja w budowaniu nastroju każdego obrazu. Pozorny chaos abstrakcyjnych form – linii – koloru – barwy jest na swój sposób uporządkowany i podporządkowany istocie zmiany światła w czasie i przestrzeni. W tym tkwi siła przekazu osiągnięta czysto fotograficznymi środkami. Nie ma w tym żadnych tak modnych ostatnio przetworzeń komputerowych. Jest to mimo abstrakcji rzeczywistość realna a jednak abstrakcyjna. Ta realność trafia w nasze też skomplikowane i nie zawsze czytelne własne reakcje czy działania. Tym sposobem jest to sztuka bliska każdemu człowiekowi.

Cieszy mnie fakt powstania tej wystawy i możliwości jej zobaczenia. Przekonany jestem, że jeszcze nieraz znajdę w Twojej fotografii przestrzeń, prędkość, światło, czyli wszystko to, co się składa na zapis i próbę ocalenia czyjejś obecności w jakimś czasie i miejscu. Może to będzie moja obecność w tym miejscu, lecz w innym czasie. Będzie to próba ocalenia namiastki chwil minionych.

30 maja 2005 r.