2004

„O p o w i e ś c i” Antoni Kreis

Wystawa, którą zaprezentował Antoni Kreis w Galerii „KATOWICE” Związku Polskich Artystów Fotografików jest pewnym ukoronowaniem jego wieloletniego zmagania się z sztuką przekazu bardzo szeroko rozumianego. Moment zostania członkiem ZPAF to moment wydobycia z siebie swoich najbardziej wartościowych dokonań twórczych. Wystawa ta jest tego dobitnym dowodem. Potwierdza jednoznacznie, że wszystkie dotychczasowe działania tak muzyczne, filmowe i wreszcie fotograficzne to bardzo ciekawe i ważne doświadczenia twórcze w jego wrażliwym życiu.

Już same tytuły poszczególnych zestawów fotograficznych są bardzo istotne i nad wyraz ważne. Na „Opowieści” składają się: Dom „O Brzasku, o Świcie..” - „Posiłek” - „Praca i zabawa” - „Odpoczynek” - „Tajemnica” - „Modlitwa” . Trwanie . Z życia drzew - „Sen” - „Przebudzenie” - „Trwanie” - „Harmonia” - „Życie po życiu” czy wreszcie „Znalezione kamienie” ze swoimi sentencjami. We wszystkich tych fotograficznych opowieściach jawi się fotograf pełen refleksji i zadumy nad otaczającym nas światem. Być wrażliwym i czułym na urokliwe klimaty to jedno, ale umieć to przekazać w postaci pełnych zadumy i refleksji fotogramów to drugie. Umieją to tylko twórcy, którzy opanowali warsztat fotograficzny do perfekcji, a technikę bezdusznej rejestracji potrafili zaprząc do pokazania ulotnych klimatów naszego życia. Antoni Kreis to potrafi i tą fotograficzną opowieścią nam to udowodnił. Ja osobiście spędziłem dwie bardzo ciekawe i ważne dla mnie samego godziny. Smakowania oglądania i przeżywania pięknych obrazów fotograficznych. Ponieważ odbyło się to w całkowitej samotności, tym bardziej przeżycie było silne i przejmujące. Opisując te chwile skupię się na istocie przekazu i klimacie, ponieważ to jest istotą tej Wystawy. Sprawy techniczne są zagadnieniami drugorzędnymi i nie ważnymi dyskutowania, ponieważ Antek opanował je perfekcyjnie. Jednak nie byłbym rzetelnym kolegą gdybym nie zauważył dość istotnego na tej Wystawie zestawu stalowych elementów. Zestawu bardzo mi bliskiego, bo sam fotografuję właśnie stalowe pejzaże. Jednak w konwencji tej ekspozycji, tej tematyki, ten zestaw to zgrzyt i rzecz całkowicie niepotrzebna. Po prostu o jeden zestaw za dużo. To opowieść na całkiem inną bajkę.

„Dom” to pełna nostalgii opowieść o domu, swojego czy naszego dzieciństwa. Okresu, w którym każda szpara, każdy promień jest pełen tajemnicy i wspomnień. Wspomnień Antka jak i tych, które ta fotografia wzbudza w nas widzach i odbiorcach tej wystawy. Są to zestawy pełne ciepła, tajemniczości, skojarzeń, a przede wszystkim pełne dokumentalnego klimatu rzeczywistości już odległej. Jednak nam bardzo bliskiej. Fotografia ta bezbłędna w swojej technicznej relacji pokazuje nam nie tylko przedmioty i ich wzajemne korelacje, ale coś nieuchwytnego, czyli klimaty zawarte w opisach tych zestawów. Nie ma w tym przekazie dosłowności, są skojarzenia i wezwanie do gry wyobraźni.

„Trwanie” to smutna refleksja o człowieczym przemijaniu. Fragmenty bardzo małej rzeczywistości, unaoczniają nam naszą własną małość. Maleńkie detale w wszechświecie pełnym czerni. Niebieskawo - sina biel bardzo skromnie podana doskonale wzmacnia oddziaływanie tych czarno - białych fotografii. Smutnych, lecz nie groźnych. Ciemna tonacja z niebieskim zabarwieniem to istota „Trwania”.

>

„Z życia drzew” to niebanalna, bardzo oszczędna w środki formalne opowieść o drzewach. O cieniu, jaki rzucają śpiąc. Choć nie wiemy czy one śpią. O radości przebudzenia z zimowego letargu. O sile trwania. O istocie i ważności harmonii. I wreszcie o śladach, jakie zostawiają drzewa na sobie samych. Wszystko to jest sfotografowane z dużym wyczuciem materii i charakteru drzewa. Drzewa jako istoty nam bardzo bliskiej i niezbędnej do naszego życia. To w połączeniu z właściwymi kadrami przy klasycznym podaniu, stanowi o sile przekazu. Dochodzi do tego niezwykła prostota form i linii. Tym bardzo prostym, a jakże głębokim spojrzeniem na drzewo – drewno bardzo mnie przekonał do siebie autor tych fotografii. Sądzę, że nie będę w tym odosobniony.

„Znalezione kamienie” to przewrotnie fotografia jednego tylko kamienia. Fotografowanego i kadrowanego różnie. Lecz istotą każdej fotografii jest autorska sentencja podana w bardzo różnorodnej typograficznie formie. Mimo różnorodności układów graficznych uderza prostota czytelność i humor zawartych myśli. Przekazów, których nie sposób komentować. Z samego faktu ich oczywistości czy filozoficznego ducha. Dlatego pełen pokory tylko je zacytuję:

- Kamienie przeważnie rosną przy drodze
- Gdyby je regularnie podlewać i pielęgnować wyrosły by z nich kwiaty
- Kamienie nie lubią deszczu – jest im wtedy zimno
- Kamienie nigdy nie płaczą, przecież nie mają oczu
- Czasem jest im smutno – niekiedy milczą
- Czasem cieszą się i śpiewają. Tak ! śpiewają bardzo głośno
- Czasem śpią
- Kamienie nigdy nie krzyczą. Milczą ! Przecież nie mają ust
- Kamienie mają duszę
- Czasem kamień ma serce
- Czasem serce jest z kamienia

Nic dodać nic ująć !

wrzesień 2004 r.