2005

Fotomakatki - Fotoiluzje – Fotokicz Antoniego Kreisa

Kolejna wystawa Antoniego Kreisa zaprezentowana w Galerii „KATOWICE” Związku Polskich Artystów Fotografików, może nosić wszystkie te tytuły. Artysta zaproponował nam tytuł „FOTOMAKATKI”. Ma do tego pełne prawo. Ale my widzowie mamy też swoje prawa do własnych określeń i skojarzeń. Na tym polega zaleta użycia dwuznacznych określeń. Kreis zestawia i pokazuje nam kilkanaście tych samych fotografii, zestawionych w jeden wystawowy fotogram. Przewrotność tego zestawu polega na bardzo delikatnym, lecz zauważalnym wtrąceniu innej fotografii czy innego detalu. Burzy to pozorny porządek i czyni daną fotografię ciekawą, interesującą. Cieszy to nas widzów, bo odkryliśmy niekonsekwencję w oczywistym porządku. To dobrze, bo zaczyna się nasz wewnętrzny dialog z artystą.

Proponującym nam bardzo oszczędny w formie pokaz, w którym z dużą rozwagą został użyty kolor. Często monochromatyczny, często delikatny. Tym sposobem nie drażni nas wielością formy i barwy. Pojawiające się cienie dodają tym zestawieniom pewnej aury tajemniczości. Zestawienia lustrzane też nie są do końca lustrzane. Elementy obce to zjawy. Godny podkreślenia jest fakt, rzetelnego przyznania się autora do intencji powstania tych zbiorów. Nie dorabia żadnych tak modnych ostatnio teoretycznych uzasadnień i dywagacji. Świadczy to o normalnym podejściu do sztuki. Prostota zawsze uszlachetnia.

Antoni Kreis porządkując swoje fotograficzne rejestracje oraz je zwielokrotniając zwraca nam uwagę na optyczne przegadanie naszej miejskiej przestrzeni. Wielość i różnorodność reklam, szyldów zaczyna być męcząca. Wystawa ta to nie tylko porządkowanie autorskiego archiwum, ale też próba pokazania nam sposobu oswajania przestrzeni optycznej. Pokazanie, że wielokrotne zderzenie tych samych widoków czy obrazów może być czytelne, ciekawe i strawne dla widza. To banalne stwierdzenie, przemawia na korzyść tej wystawy. Dlatego nie do końca się zgadzam ze stwierdzeniem, że tylko GESTY są poważnym tematem. Czy tego chciałeś czy nie to jednak na swój sposób zacząłeś drążyć temat związany z zalewem obrazów w przestrzeni. Dajesz przykład ciekawego zastosowania zwielokrotnionych obrazów. Tym samym nie jest to tylko proste fototkanie.

GESTY temat stary jak świat. Na tej wystawie został podany w aktualnym klimacie drapieżnej agresywności naszej rzeczywistości ( czerwień – czerń ). Brak dokładnej rejestracji ( zastosowanie skanera ) czyni te widoki rąk czymś monumentalnym, lecz też ciepłym i bardzo ludzkim gestem plastycznym. Kameralna forma podania w tryptykach bardzo trafiona i nie przegadana.
„SERIA BŁEKITNA” to kolejne podejście do pokazania metalowych struktur w kolejnej odsłonie. Niebieski chaos stalowych detali zamkniętych w owalu złotej tacy jest może i ładny. Sam uczciwie mówię, że coś mi w tym Twoim dochodzeniu do pokazania metalu przeszkadza, lecz nie wiem, dokładnie co. Ten zestaw jest najbardziej kiczowaty (niebieski–złoty– srebrny).Przykro mi ze go nie akceptuję i nie mogę na niego patrzeć. Ale to tylko drobny fragment wystawy. Wystawy, która nie jest błaha, jest ciekawa i godna naszej uwagi.

20 czerwca 2005 r.